Drugie życie dzieła Pana Leona – nasz upór pozwolił odtworzyć dwa domki.


Domki po renowacji stoją w Rudzie Milickiej.


W tym roku po wieloletnich staraniach otrzymaliśmy środki na renowację dwóch domków Pana Leona.

Minęły cztery lata od momentu, gdy dwa drewniane domki przywieźliśmy z Niesułowic do Rudy Milickiej. Domki pięknie odnowił p. Andrzej Miałkowski pomagała p. Dorota Stal a na koniec malowaniem zajęła się też nasza sołtys p. Krystyna Patalas. Cały wysiłek wielu osób od 2011 r. dał efekt nie tylko w postaci materialnej ale też pozwolił zachować to co stworzył przed laty, wkładając w to serce Pan Leon a my nie pozwoliliśmy odejść dziełu razem z autorem. W 2011 r. na witrynie www.aktywni.barycz.pl napisałam tak:

Znikające dzieło Pana Leona.

„We wsi Niesułowice jakiś czas temu zmarł pan Leon Psiuk. Pan Leon był, jak mówią osoby które go znały, dobrym spawaczem. Ale większość mieszkańców Niesułowic i okolic, znało przede wszystkim jego hobby – było to wykonywanie miniatur budynków z drewna. Czasem odwzorowywał tymi swoimi pracami istniejące w okolicy obiekty (wiatrak, kościół i inne) a czasem miniatury powstawały w wyniku jego fantazji. Wszystkie prace, ręcznie wykonane, składały się na kompozycję osady – ogrodzone płotkiem - znajdowały się tam kapliczki, wiatrak, większe i mniejsze domki wkomponowane w zieleń.

Pięć lat temu robiłam zdjęcia tego, jak żartobliwie nazywałam, „niesułowickiego Madurodamu”. Wszyscy, którzy mieszkali w okolicy Milicza mówili patrząc na nie: „a tak znamy to – ładne jest”. Pojechałam po dwóch latach, domki stały za ogrodzeniem a Pan Leon wyszedł na ganek swojego domu i pokiwał głową – nic już nie mówił. Jakiś czas temu dowiedziałam się, że Pan Leon nie żyje. Gdy nastała wiosna, wsiadłam na rower i pojechałam zobaczyć jak miniatury przetrwały zimę. Na miejscu domków jest trawnik z klombem, w głębi na podwórku dwa domki w bardzo złym stanie i rozłożone na elementy jakieś budowle. Szybko przekonałam mieszkańców Rudy Milickiej, że to co zostało, po odnowieniu, postawimy w widocznym miejscu naszej wsi. Pani Wisia – żona Pana Leona, zgodziła się i o ile mogłam zrozumieć żałowała, że ktoś tak późno zainteresował się pracami Pana Leona. Kilka razy powtarzała: „wcześniej” i „późno” – wskazywała, że poszczególne sztuki zostały zabrane w różne miejsca.

Moje żale. Przy ogólnej tendencji do pielęgnowania tradycji regionalnej i promowania kultury lokalnej, człowiek taki jak Pan Leon byłby otoczony opieką i pomocą za swego twórczego życia, zaś jego dorobek zostałby zabezpieczony i wykorzystany dla publicznego dobra po śmierci. Tak by było, gdybyśmy rzeczywiście, jako obywatele Unii robili to, co deklarujemy na wszystkie możliwe sposoby, gdy tylko jest nam to potrzebne.

Stało się jednak całkowicie inaczej – dorobek Pana Leona został zmarnotrawiony jako jego prywatna własność i jako walor publiczny. Po prostu zniknął - po sztuce, po dwie, jak się zorientowałam w krótkim okresie czasu. Nie możemy mieć o to pretensji do Pani Wisi – jej i tak jest ciężko.

Najsmutniejsze w tym są dwie kwestie. Po pierwsze – już za życia Pana Leona należało go wspomóc jako regionalnego artystę i pomóc mu utrzymać w dobrej kondycji jego dzieło. Żadna z powołanych ku temu instytucji nie wykazała zainteresowania, ani zaniepokojenia ryzykiem zmarnotrawienia dorobku ludowego artysty.

Po drugie – tego typu miniaturowe skanseny stanowią jeden z najpopularniejszych sposobów promocji lokalnej; małe i duże miasta, zespoły wsi, parki narodowe na terenie Unii –prezentują takie obiekty. My – mając to niemal gotowe, do wykorzystania – beztrosko dopuściliśmy do jego zniszczenia. Winna jest i część z nas , którzy jako mieszkańcy, wykazali jednak zbyt małą aktywność, ale przede wszystkim organizacje, które promują teren i administracja lokalna.

Na tej ostatniej spoczywa szczególna odpowiedzialność. Administracja i instytucje publiczne oraz społeczne regionu dopuściły do utraty dorobku lokalnego artysty ale i straciły kolejną szansę na wypromowanie regionu przy wsparciu co najmniej czterech poważnych instytucji finansujących opiekę nad dorobkiem artystów regionalnych: 1/ Ministerstwa Rolnictwa w konkursie na najlepszy produkt promujący region; 2/ Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich; 3/ Programu „ Polska wieś – dziedzictwo i przyszłość”; 4/ Konkursu „Sztuka dla zmiany społecznej”. Częstokroć konstruowane są programy i wnioski finansowe w celu wypromowania czegoś w sposób sztuczny, nie korzystając z tego co będąc w zasięgu ręki wymaga jedynie dobrej woli i odrobiny urzędowej troski.

Dziś sprawy sztuki i finansów społecznych wiążą się ściśle. Fundusze, o które z racji braku rozwagi nie zdołaliśmy wystąpić to przecież cena wieloletniej pracy zmarłego człowieka. Na przyszłość powinniśmy jako zbiorowość unikać takich niedopatrzeń a z moich wędrówek po regionie wiem, że jest jeszcze sporo miejsc i dzieł rąk ludzkich do odkrycia i promocji.”

Renata Gryglaszewska                                              Ruda Milicka kwiecień 2011

6 grudnia 2015


Od zebrania do festynu w Rudzie Milickiej

Strategia rozwoju Rudy Milickiej

Pieniądze w pyle Rudy Milickiej.

Zimno, ale jednak wiosna

Najlepsze życzenia Świąteczno – Wiosenne

Ruda Milicka wybrała sołtysa

Sprawozdanie Sołtysa i Rady Sołeckiej Rudy Milickiej

Życzliwości i wzajemnej sympatii

Mikołaj w Rudzie Milickiej

Wyborczy make-up

Otwieramy bibliotekę w Rudzie Milickiej

Szczyt absurdu

Instytucja najwyższego zaufania

Wielkie mycie

Tramwaj na peronie

Konopnicka się myliła

Wielka Sobota w Rudzie Milickiej

Z okazji Świąt Wielkiej Nocy

Wizja dla biblioteki w tramwaju

Osobowość roku 2017

Kiedy rozum śpi

Cieszmy się Świętami Bożego Narodzenia

Przez las echo niosło dźwięk dzwonków

Strzały nad stawami kompleksu Stawno

Ksawery w Rudzie Milickiej

Sołtys Rudy Milickiej dziękuje

Zebranie w Rudzie Milickiej

Co nowego na placu „Pod siwą pliszką”

VI Rajd Druha Bolka w Rudzie Milickiej

Wielka Sobota 2017

Zebranie mieszkańców w Rudzie Milickiej

Od domu do domu

Powitaliśmy 2017 rok

Życzenia świąteczne i noworoczne

3 grudnia w Rudzie Milickiej

Znowu przybyło nam drzew w Rudzie

„Mój region mój dom”

Winien i Ma

Nareszcie mamy swoją wiato-świetlicę!

„Odlotowy” festyn

Wrześniowe zebranie w Rudzie Milickiej

Nasza wiata z kominkiem zakończona

Zebranie wiejskie

Drugi etap budowy wiaty

Mieszkańcom Rudy Milickiej składamy najlepsze życzenia

Refleksje przed i po Wigilii

Projekty realizowane w Rudzie Milickiej w 2015r.

Światełka pod wiatami wieczorem w niedzielę zabłysły w Rudzie Milickiej

Drugie życie dzieła Pana Leona – nasz upór pozwolił odtworzyć dwa domki.

Powstanie Stowarzyszenia Ptasia Kraina w Rudzie Milickiej rok 2012

Nowa strona Rudy Milickiej - http://www.rudamilickabarycz.pl/